W rodzinnej ziemi już wszystkie pejzaże
w czerwcowym słońcu mają barwy lata.
Kolor z zielenią wszędzie się przeplata,
a ja od dawna już o lecie marzę.
.
Chcę spacerować gdzie złociste łany,
pełne już chabrów i maków w czerwieni.
Rosa na łąkach, jak diament się mieni,
w górze zaś śpiewa jakiś ptak zbłąkany.
.
Tam miodny zapach pól łubinu wzrusza -
złote zagony i pszczoły kłębiące.
Tańczą motyle jak na kwietnej łące,
aż cieszy oczy i raduje dusza.
.
W moim pejzażu kapliczki przydrożne,
są przy rozstajach ubrane kwiatami.
Maryja Panna - wyżej ponad nami,
patrzy przed siebie na swój lud przy drodze.
.
Rodzinny pejzaż te widoki kuszą.
Krzna - mała rzeczka tu szemrze i płynie.
A ściana lasu co tonie w gęstwinie,
łączy się dalej z Białowieską Puszczą.
.
Teresa Grzywacz
12.06.2026 r.
.
O Japonii: "Tak naprawdę cała ta Japonia jest czystym wymysłem. Nie ma ani takiego kraju, ani takich ludzi." Oskar Wilde
czwartek, 11 czerwca 2026
Rodzinny pejzaż (11-zgłoskowiec, 5/6, rymy okalające)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz