Babie lato w dal z wiatrem - srebrną nicią płynie.
Noce coraz chłodniejsze i ranki zamglone.
Korale się czerwienią strojnej jarzębinie.
Liście barwne lecą z drzew - choć były zielone.
Noce coraz chłodniejsze i ranki zamglone.
A we mnie urok lata na zawsze zostanie,
Liście barwne lecą z drzew - choć były zielone.
Gdzieś w szuwarach świetlików nocą migotanie.
A we mnie urok lata na zawsze zostanie.
Lubię jak morska bryza mnie całą owiewa.
Gdzieś w szuwarach świetlików nocą migotanie,
żabie koncerty ptaków, śpiew który rozbrzmiewa.
Lubię jak morska bryza mnie całą owiewa
Ten zapach wiatr z ogrodów, roznosi w przestworza,
żabie koncerty ptaków, śpiew który rozbrzmiewa.
Wszystko zatrzymam w muszli wyrzuconej z morza.
Ten zapach wiatr z ogrodów, roznosi w przestworza.
Korale się czerwienią strojnej jarzębinie.
Wszystko zatrzymam w muszli wyrzuconej z morza.
Babie lato w dal z wiatrem - srebrną nicią płynie.
18.09.2021 r.
- Z tomiku pt. "Barwy słów. Wiersze wybrane", w rozdziale Pory roku.
- Antologia - “POEZJA LETNICH SERC, Wiersze wybrane”, Wydawnictwo - “RIDERO”, Kraków, wrzesień 2024 r.
O Japonii: "Tak naprawdę cała ta Japonia jest czystym wymysłem. Nie ma ani takiego kraju, ani takich ludzi." Oskar Wilde
sobota, 18 września 2021
Koniec lata (pantum)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz