Szkarłatna łuna świtu
wstaje za linią horyzontu
jeszcze jeden dzień się przesunie
jak kolejny koralik
na sznur nanizany
I jeszcze jedna noc zbieleje
oddechem zegarów mierzona
zanim cisza się nie rozerwie
przy drzwiach krzykliwie rozdzwoniona.
1987 r.
- Z tomiku pt. "Barwy słów. Wiersze wybrane", w rozdziale - Wiersze - pierwsze publikacje.
- To jeden z moich dawnych wierszy który razem z innymi 7 wierszami zdobył I miejsce w Konkursie Literackim w dniu 18.11.1987 r. w Warszawie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz